czwartek, 6 marca 2014

Osiemset dwadzieścia sześć dni



"Nawet jeśli nie tu
w tysiącach miejsc
znajdziemy się znów
między nocą a dniem
na dnie naszych serc
tysiące miejsc"*






Miałaś nie tęsknić, miałaś już nie śnić, powtarzam sobie codziennie, o wschodzie i zachodzie. Tęskniłam, śniłam. Przez osiemset dwadzieścia sześć dni błądziłam pomiędzy światem Tęsknoty a Snu, łudząc się naiwnie, że znajdę Cię pośród bladego księżyca oraz migoczących gwiazd.

Nie znalazłam.


Zapominam zapach Twojej skóry, zacierają się ślady wspomnień. Odchodzi zmysłów gra pod wyobraźnią Twojego dotyku i zarys cichych słów, które wypowiadałeś przy mej skórze. 
Odchodzisz, usuwasz się w cień, wciąż szepcząc o powrocie w snach. Nie wrócisz; nie powrócisz. 

Usypiam wraz z Twoją obietnicą, wciąż tęskniąc. Wciąż śniąc.






[*Ada Szulc]


 

5 komentarzy:

  1. Mam łzy w oczach. Nie wiem czy przez to przeszłaś czy przechodzisz, ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu.
    Pięknie piszesz. :)

    @mansardoweokno

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam i tonę w łzach. Nic więcej nie mogę napisać. Nie mam słów.
    Malie

    OdpowiedzUsuń
  3. Tęsknota jest najgorszym następstwem miłości, bez względu jakiej.
    Z czasem zapomina się wszystko, chociażby to jaką koszulkę lubił najbardziej; jaką miał szczoteczkę do zębów; jak lubił spać, etc. Z czasem zapomina się wszystko. Wspomnienia blakną, a życie rzeczywiste wchodzi na pierwszy plan. ; )

    OdpowiedzUsuń