piątek, 14 lutego 2014

„A może był stworzony, by trwać choć jedną chwilę obok Twego serca?”*




 [Zapamiętaj Nas]





Zaparzyłeś kawę o poranku. Stanąłeś w świetle wschodzącego słońca, spoglądając za linię horyzontu a ja, skryta pod białym puchem, przyglądałam się jasnym promieniom, które tańczyły na Twej oliwkowej skórze. Pachniało miłością, troską i czułością. Pachniało Tobą, mną; pachniało nami i pięknem wschodzącego, lipcowego dnia.


Pamiętasz?
Pamiętam.


.


Jak długo...
Nie wystarczająco. 

Jak szybko...
Wraz z pierwszym przymknięciem powiek. 


Jak bardzo...
Bardzo. 


.


Szeptem mówiłeś, dłońmi muskałeś. Pozostawiałeś subtelnie wypalone ślady na mej skórze, odbierałeś oddech, szmaragdem oczu obserwując rozmarzenie mnie samej. Szeptałeś, lubiłeś szeptać.


"Zakochaj się we mnie
ja się odwzajemnię
wczepimy się w siebie
bez tchu i bez-dennie
 
Ja w tobie się skryję
ty skryjesz się we mnie
śmierć nas będzie szukać
po świecie daremnie"*



Zakochałam się. 
Pokochałam Twoje oczy, skórę, włosy. Pokochałam niedoskonałości i doskonałości. Zakochałam się w Twych cichych słowach, w muzyce, którą grałeś oraz rolach, które odgrywałeś. Zauroczyło mnie Twoje serce, Twoja troska, czułość oraz subtelność. Umiłował mnie Twój dotyk - najpiękniejszy, najdelikatniejszy i zapewnienia ciszą wypowiedziane - że śmierć nas będzie szukać po świecie, daremnie. 

Kiedyś opowiem Ci to wszystko. Opowiem, jak było naprawdę. Opowiem Ci jak radziłam sobie z każdym dniem i każdym wieczorem; jak przetrwałam każdą noc i nie poddałam się, chociaż niejednokrotnie chciałam. Opowiem Ci jak tamowałam łzy płynące z moich oczu i jak rozładowywałam emocje, których było mnóstwo. Zdradzę Ci, mój Ukochany, jakim sposobem przetrwałam ból Twojego odejścia. Kiedyś stanę tuż przy Tobie, chwycę Twoją dłoń, spojrzę w zielone oczy i postaram się streścić Ci te kilka lat tęsknoty, które tak bardzo mocno mnie wyniszczyły; lata tęsknoty bez Ciebie.


.


Jak bardzo Go kochałaś?
Bardzo.






[*Tytuł-Iwan Turgieniew *Józef Baran]  


 

8 komentarzy:

  1. To uczucie jest takie żywe, jakby sama właśnie wszystko odczuwała.
    Pięknie ujęłaś miłość, nie jest to takie błahe uczucie, ale coś większego, nic nieorganicznego. Uwielbiam Cię za te słowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, właśnie weszłam, żeby napisać, że też tu jestem, bywam od czasu do czasu... A tu taka niespodzianka!

    Cieszę się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chce mi się pisać. To mówi samo za siebie. Chyba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Droga Aillie, sądzę, że (chyba) to coś mówi. Dziękuję za obecność i brak milczenia.

      Usuń
  4. Fakt, Twoje słowa, a do tego ta muzyka sprawiają, że człowiekowi zachciewa się pisać. Tak po prostu otworzyć Worda i pisać, bez opamiętania.

    Nadrobiłam zaległości. I muszę Ci powiedzieć, że strasznie mocno utożsamiam się z tymi wszystkimi słowami, które tutaj napisałaś. Czuję, jakby były cząstką mnie.. Bo cóż, ponad rok temu przeżyłam rozstanie po trzech latach i ono mocno wpłynęło na moje życie. Na moje zmiany i na mój nowy związek, który jest tak idealny. Tak doskonały, ale nie o tym chciałam pisać. Chciałam Ci powiedzieć, że po prostu te Twoje słowa przenoszą mnie gdzieś, gdzie zawsze chciałam być. Wywołują emocje, które kiedyś będę musiała wylać na światło dzienne. Cóż, to piękne.

    Spytam się jeszcze czy będę mogła któreś z Twoich słów wykorzystać do opowiadania? Oczywiście zacytowane. Tak idealnie mi już pasują do któregoś odcinka.

    Pozdrawiam,
    Enchanted z allcoholic. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozstania są ciężkie i bolesne - w każdej formie. Ten rozdzaj rozstania, który będę tutaj opisywać, jest najgorszą z możliwych - nadzwyczaj bolesny, rozdzierający.
      Będziecie tu cierpieć, to już obiecuję.

      *
      Zacytowane, podpisane nazwą autora oraz bloga - proszę bardzo, nie widzę przeszkód, droga Enchanted.

      Usuń
    2. Jednakże niektóre rozstania są potrzebne, mam nadzieję, że to tutaj również! : ))

      Ależ oczywiście, w przypisie wszystko się znajdzie! : ))

      Usuń
  5. Słowa cudownie współgrają z podkładem muzycznym, mogłabym przyczepić się jedynie do długości rozdziału, z resztą wszystkich rozdziałów, bo pozostawiasz znaczący niedosyt, każąc nam uciekać z ich świata, z tego świata przepełnionego melancholią i subtelnościami, tak prędko. Mogłabym, ale tego nie zrobię, bo wszystko wydaje mi się tutaj takie na miejscu, spójne, niedopowiedziane. W tym jest magia, Twoja siła.

    Pozdrawiam,
    Mandally

    OdpowiedzUsuń