[Bijące, bijące serce]
Ulubiona nasza wiosna pozwalała obserwować się zza atłasowej firanki, która powiewała subtelnie na delikatnym wietrze. Pachniało bzem, moim ulubionym kwiatem, które zrywałeś prawie każdego ciepłego dnia, przynosząc je do mojego pokoju i układając w purpurowym wazonie, który stał tuż przy moim łóżku. Siadałeś obok, uśmiechałeś się. Nic nie mówiłeś a milczałeś, obserwując sen ociekający na mych powiekach i polanie czarnych rzęs. Czułam Twoją obecność; atomy ciepła, cichy oddech, szelest Twych kroków oraz spodni, gdy siadałeś na krześle przy mnie. Zakradałeś się i odchodziłeś w tym samym milczeniu, z tym samym subtelnym uśmiechem oraz ognikach w leśnych oczach. Witaliśmy się w ciszy słów.
Takie były początki - niewinne.
Spotkaliśmy się na białym korytarzu, przechodząc tuż obok siebie. Mijając się, musnęliśmy subtelnie swoje dłonie. Zrobiliśmy krok dalej, jeden, drugi i stanęliśmy w miejscu odwracając się, by wzrokiem dosięgnąć swych wzajemnych spojrzeń. Uśmiechnąłeś się, skinąłeś głową i ponownie ruszyłeś wolnym krokiem przed siebie, w stronę windy, chowając szorstkie dłonie w norach kieszeni dżinsowych spodni. Przez ułamki minut stałam tam, w tym samym miejscu, obserwując jak odchodzisz.
Takie były początki - niewinne.
Bawiliśmy się tak - w kotka i myszkę, w chowanego, w ganianego. To trwało miesiąc, a po miesiącu przyszedł czas, w którym ponownie mijaliśmy się na szpitalnym korytarzu. Nie musnąłeś mojej ciepłej dłoni tak jak uprzednio a chwyciłeś ją w długie palce, ściskając subtelnie i spoglądając w moje równie zielone oczy, co Twoje. Uśmiechnąłeś się. Pozwoliłeś ciepłu przepłynąć przez nasze splątane dłonie, zagotować krew w żyłach i dotrzeć aż do serca, które ponownie drogami żył, tętnic oraz kapilarów rozpłynęło uczucie po Naszych ciałach. Czułeś tętno pod palcami, które muskały delikatnie mój nadgarstek i cicho powiedziałeś: "Proszę, chodź ze mną".
Takie były początki - niewinne.
"Be the blood in my veins,
the spark in my brain
and I'll do the same.
Be the dawn of my day,
the sun to my rain
and I'll do the same.
I'll do the same,
just stay"*
the spark in my brain
and I'll do the same.
Be the dawn of my day,
the sun to my rain
and I'll do the same.
I'll do the same,
just stay"*
Spotkaliśmy się na białym korytarzu, przechodząc tuż obok siebie. Mijając się, musnęliśmy subtelnie swoje dłonie. Zrobiliśmy krok dalej, jeden, drugi i stanęliśmy w miejscu odwracając się, by wzrokiem dosięgnąć swych wzajemnych spojrzeń. Uśmiechnąłeś się, skinąłeś głową i ponownie ruszyłeś wolnym krokiem przed siebie, w stronę windy, chowając szorstkie dłonie w norach kieszeni dżinsowych spodni. Przez ułamki minut stałam tam, w tym samym miejscu, obserwując jak odchodzisz.
Takie były początki - niewinne.
Bawiliśmy się tak - w kotka i myszkę, w chowanego, w ganianego. To trwało miesiąc, a po miesiącu przyszedł czas, w którym ponownie mijaliśmy się na szpitalnym korytarzu. Nie musnąłeś mojej ciepłej dłoni tak jak uprzednio a chwyciłeś ją w długie palce, ściskając subtelnie i spoglądając w moje równie zielone oczy, co Twoje. Uśmiechnąłeś się. Pozwoliłeś ciepłu przepłynąć przez nasze splątane dłonie, zagotować krew w żyłach i dotrzeć aż do serca, które ponownie drogami żył, tętnic oraz kapilarów rozpłynęło uczucie po Naszych ciałach. Czułeś tętno pod palcami, które muskały delikatnie mój nadgarstek i cicho powiedziałeś: "Proszę, chodź ze mną".
"On pierwszy pokazał mi
jak cudownym dźwiękiem
mogą być Nasze wspólne kroki..."
jak cudownym dźwiękiem
mogą być Nasze wspólne kroki..."
[*Karolina Kozak & Dawid Podsiadło - "Heart Poudning"]
Każde początki są niewinne i to chyba w nich jest najpiękniejsze.. Te niewinne gesty, uśmiechy i spojrzenia.. Ta delikatność i subtelność. : )
OdpowiedzUsuńPoczątki są najwspanialsze.
UsuńOwszem, ale i reszta jest piękna! ; )
UsuńZa każdym razem kiedy czytam Twojego bloga budzą się we mnie uczucia dotąd mi nie znane. Czuję jak z każdym słowem oddaję właśnie Tobie część mnie, a może słowom? Sama nie wiem, jestem ostatnio tak pełna sprzecznych emocji, że nie jestem nawet do końca pewna co będę czuć za kilka sekund.
OdpowiedzUsuńMożliwe, że początki są najpiękniejsze, niestety ja swojego jeszcze nigdy nie doświadczyłam.
Dziękuję Ci za te budujące, wspaniałe słowa. Wiele dla mnie znaczą, podobnie jak to, że potrafię oddać komuś kawałek swojej historii, ubranej w słowa i zdania.
UsuńNie zasmucaj się - na każdego przychodzi ten wyjątkowy czas, w którym zapominasz o świecie i po prostu żyjesz.
Pozostaję mieć tylko nadzieję. :)
Usuń