wtorek, 8 kwietnia 2014

Obiecałeś...



Wczesna wiosna. Pierwsze promienie słońca, subtelny wiatr oraz zieleń rozkwitająca w lokalnych parkach, nasycając kolorami świat i codzienne życie.

Znaleźliśmy się tam razem, po raz pierwszy. Odwrócona, wzrokiem wyglądając za szklaną kaskadę, przyglądałam się podróżującym chmurom na błękitnym niebie. Obserwowałam świat spleciony z intensywniejszych barw, ruchliwych ulic i toczącego się bez wytchnienia życia, którego nie byłam częścią od tygodni, zamknięta w budynku ze szkła i szarego betonu. 
Podmuch wiatru nie rozczesywał mych włosów, ciepłe słońce zapomniało o istnieniu mojej skóry. Przytrzymywana w klatce czterech ścian i rzędzie usłanych białą poszwą łóżek, świat odtrącił schorowane serce oraz duszę, zaklęte w ciele bez uśmiechu.

Tak bardzo w tamtej już chwili, brakowało mi Ciebie.


Zieleń naszych oczu wymieszała się wzajemnie i zachrypnięte "hello" przecięło panującą ciszę. Podszedłeś i uśmiechnąłeś się. Patrząc mi w oczy sięgnąłeś z wolna po moją dłoń, cicho szepcząc, że jesteś, że będziesz i nigdy nie odejdziesz. Teraz tęsknię za odnajdywaniem Twoich nóg zaplątanych gdzieś w pościeli. Brakuje mi Twojego oddechu, który otulał moją twarz podczas mroźnych nocy i ciepła Twojej dłoni w trakcie jesiennych spacerów. Trochę cierpię na niedobór miłości, na samotność i tęsknotę.  
Obiecałeś.



...obiecałeś.






8 komentarzy:

  1. Obietnice zbyt często są pozbawione swojej wartości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre obietnice złamane są przez los i niefortunność wydarzeń.
      Właśnie taką złamaną obietnicą była ta.

      Usuń
    2. Faktycznie, los uwielbia płatać figle, najbardziej tym, którzy mają swoje własne wyobrażenie na dalsze losy..

      Usuń
  2. Strasznie mi smutno kiedy pomyślę, że w tych czasach słowa obietnicy to puste słowa. Nawet jeśli coś przeszkodzi, jest to tragiczne dla nas samych; dla duszy.

    [divinevanilla.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  3. "Trochę cierpię na niedobór miłości, na samotność i tęsknotę." Jakie to piękne zdanie. Musze się przyznać, że skradło moje serce już na dobre.

    Bardzo mi dobrze tutaj, wiesz? To opowiadanie, ten specyficzny, tak bliski memu sercu, klimat; smutek, ból, tęsknota, miłość, sprawiają, że delektuję się niektórymi fragmentami i całymi partiami ponownie i ponownie.

    Chcę więcej, koniecznie musisz pisać dalej i nie trzymać mnie w niepewności, z dręczącymi mnie raz za razem pytaniami; jak do tego doszło? jakie wspomnienia, obrazy nam jeszcze odsłonisz?

    Pozdrawiam,
    Mandally

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci. Wspomnień, obrazów oraz odpowiedzi jest bardzo, bardzo wiele do odsłonięcia.

      Usuń
  4. Wiesz, że jestem. Ciągle gdzieś z boku.

    OdpowiedzUsuń