Wczesna wiosna. Pierwsze promienie słońca, subtelny wiatr oraz zieleń rozkwitająca w lokalnych parkach, nasycając kolorami świat i codzienne życie.
Znaleźliśmy się tam razem, po raz pierwszy. Odwrócona, wzrokiem wyglądając za szklaną kaskadę, przyglądałam się podróżującym chmurom na błękitnym niebie. Obserwowałam świat spleciony z intensywniejszych barw, ruchliwych ulic i toczącego się bez wytchnienia życia, którego nie byłam częścią od tygodni, zamknięta w budynku ze szkła i szarego betonu.
Podmuch wiatru nie rozczesywał mych włosów, ciepłe słońce zapomniało o istnieniu mojej skóry. Przytrzymywana w klatce czterech ścian i rzędzie usłanych białą poszwą łóżek, świat odtrącił schorowane serce oraz duszę, zaklęte w ciele bez uśmiechu.
Podmuch wiatru nie rozczesywał mych włosów, ciepłe słońce zapomniało o istnieniu mojej skóry. Przytrzymywana w klatce czterech ścian i rzędzie usłanych białą poszwą łóżek, świat odtrącił schorowane serce oraz duszę, zaklęte w ciele bez uśmiechu.
Tak bardzo w tamtej już chwili, brakowało mi Ciebie.
Zieleń naszych oczu wymieszała się wzajemnie i zachrypnięte "hello" przecięło panującą ciszę. Podszedłeś i uśmiechnąłeś się. Patrząc mi w oczy sięgnąłeś z wolna po moją dłoń, cicho szepcząc, że jesteś, że będziesz i nigdy nie odejdziesz. Teraz tęsknię za odnajdywaniem Twoich nóg zaplątanych gdzieś w pościeli. Brakuje mi Twojego oddechu, który otulał moją twarz podczas mroźnych nocy i ciepła Twojej dłoni w trakcie jesiennych spacerów. Trochę cierpię na niedobór miłości, na samotność i tęsknotę.
Obiecałeś.
Obiecałeś.
...obiecałeś.
Obietnice zbyt często są pozbawione swojej wartości..
OdpowiedzUsuńNiektóre obietnice złamane są przez los i niefortunność wydarzeń.
UsuńWłaśnie taką złamaną obietnicą była ta.
Faktycznie, los uwielbia płatać figle, najbardziej tym, którzy mają swoje własne wyobrażenie na dalsze losy..
UsuńStrasznie mi smutno kiedy pomyślę, że w tych czasach słowa obietnicy to puste słowa. Nawet jeśli coś przeszkodzi, jest to tragiczne dla nas samych; dla duszy.
OdpowiedzUsuń[divinevanilla.blogspot.com]
"Trochę cierpię na niedobór miłości, na samotność i tęsknotę." Jakie to piękne zdanie. Musze się przyznać, że skradło moje serce już na dobre.
OdpowiedzUsuńBardzo mi dobrze tutaj, wiesz? To opowiadanie, ten specyficzny, tak bliski memu sercu, klimat; smutek, ból, tęsknota, miłość, sprawiają, że delektuję się niektórymi fragmentami i całymi partiami ponownie i ponownie.
Chcę więcej, koniecznie musisz pisać dalej i nie trzymać mnie w niepewności, z dręczącymi mnie raz za razem pytaniami; jak do tego doszło? jakie wspomnienia, obrazy nam jeszcze odsłonisz?
Pozdrawiam,
Mandally
Dziękuję Ci. Wspomnień, obrazów oraz odpowiedzi jest bardzo, bardzo wiele do odsłonięcia.
UsuńWiesz, że jestem. Ciągle gdzieś z boku.
OdpowiedzUsuńCieszę się i doceniam.
Usuń